Albo jesteś za Ukrainą, albo za putinowską Rosją. Albo jesteś po stronie ofiary, albo po stronie bandyty. Nie ma tu wielkiej filozofii. Po skandalicznym zachowaniu Trumpa i Vance’a w Owalnym Gabinecie premier Donald Tusk wyraził na X (dawny Twitter) wsparcie dla Zełeńskiego i Ukrainy. Przecierając oczy z niedowierzania czytałam wpisy polityków PiS: Sebastiana Kalety, zbiega Romanowskiego, Czarnka, czy pisowskiej tuby: TV Republika, stawiających się po stronie Trumpa i Vance’a, a nie Zełeńskiego. Z niedowierzeniem czytałam i słuchałam także komentatorów. Od Piotra Kraśki poczynając, a na pomniejszych, mniej lub bardziej kieszonkowych, „geopolitykach” kończąc, którzy chóralnie, acz dosyć prymitywnie i prostacko naskoczyli na Zełeńskiego. Do groteskowych zaliczam komentarze o braku garnituru u przywódcy Ukrainy, co miałoby być lekceważeniem okazanym Trumpowi lub być niewłaściwym ruchem, bo założenie garnituru lepiej usposobiłoby Trumpa. To są zagadnienia na pozi...